Bledsoe zapalił, gdy zbliżali się do parkingu.

– Jasne.

motelu. Możemy tam podjechać, to ci dam.
Bentz najchętniej zadusiłby samolubną sukę gołymi rękami, ale stłumił to pragnienie i
Szedł do kuchni z pustym kubkiem po kawie. Zaintrygowany zatrzymał się przy biurku
Zachodzącego Słońca. Zatrąbiły klaksony.
sparaliżował. Myśl o dziecku. Nie poddawaj się. Walcz.
zauważyła, że zrobił się spięty. - Znalazłem jej odręczne notatki, ale niekompletne. - Dziwne. Wyglądała na bardzo skrupulatną... zawsze wszystko wyjaśniała i uściślała... - Zapytam ją o to. - Będzie do ciebie dzwonić? - Mam nadzieję - powiedział, ale przez jego oczy przemknął cień. Caitlyn wyczuła kłamstwo. Nagle zrobiło jej się nieswojo. Co o nim wiedziała? - Notatki są chaotyczne i chciałbym wyrobić sobie własne zdanie. - Położył notatnik na biurko, pochylił się do przodu, splecione ręce zwiesił między kolanami. Patrzył na nią przyjaźnie i uwodzicielsko. Znów ten problem. Zawsze pociągali ją mężczyźni wprost stworzeni do tego, by ją ranić. Tak było z Joshem Bandeaux. - Posłuchaj, Caitlyn, jeśli nie odpowiada ci to, co tutaj robimy, myślę, że powinienem skierować cię do kogoś innego. Może będziesz się czuła swobodniej z kobietą. - Dlaczego? - Bo przyzwyczaiłaś się do Rebeki. Nie, nie będzie zaczynać od nowa. To takie trudne. Zresztą, czy chciała się do tego przyznać, czy nie, lubiła Adama. Czuła się przy nim bezpiecznie i pewnie. Idiotyczne, bo na dobrą sprawę, co o nim wiedziała? Aby się uspokoić, spojrzała na dyplomy wiszące na ścianach. Musiał zauważyć niezdecydowanie w jej oczach. - Chciałbym wiedzieć, o czym chcesz rozmawiać, co uważasz za ważne. Wiele się wydarzyło od czasu, kiedy ostatni raz widziałaś się z doktor Wade. Miał rację. Nawet nie zdawał sobie sprawy, jak prawdziwe były jego słowa. - Ale jeśli chcesz spotykać się z kimś innym... - zaproponował. - Nie - powiedziała szybko. Kolejny nieznany psychoterapeuta mógł być przecież gorszy, dużo gorszy i co wtedy? Potem następny, a potem jeszcze jeden. Prawie rok zajęło jej znalezienie Rebeki. Zdecydowała się na nią, bo wyczuła w niej autentyczne ciepło i życzliwość. Od razu na wiązała się między nimi nić porozumienia. Teraz Caitlyn czuła coś w rodzaju przywiązania do Adama. Wytrzyma. Przynajmniej na razie. - Kontynuujmy - powiedziała. - Chcę zrzucić z siebie ten ciężar. - Jeśli jesteś pewna... - Jestem - powiedziała, ale było to bezczelne kłamstwo. Już niczego nie była pewna. Ani jednej cholernej rzeczy. - W porządku, więc opowiedz mi o swojej babce, Evelyn. Adam uśmiechnął się uspokajająco, spojrzał na zapiski i podniósł notatnik. - Wspomniałaś o niej i o swoich zanikach pamięci niemal jednym tchem. - Tak - przyznała. - Miałam zamiar powiedzieć, że choć czasami nie pamiętam wielu rzeczy, to noc, kiedy umarła babcia, na zawsze pozostanie mi w pamięci. Byłam z nią wtedy w pokoju i spałam w jej łóżku. Obudziłam się, a ona leżała z otwartymi oczami, lodowato zimna. Patrzyła na mnie. Wpadłam w szał, dziki szał. Wrzeszczałam, płakałam i waliłam w drzwi, ale jej pokój znajdował się nad garażem, z dala od innych pokojów. Nikt mnie nie słyszał. - Ścisnęło ją w gardle i głos jej się załamał, gdy przypomniała sobie, jak kuliła się w pobliżu szafy, ssąc kciuk. - Przez długi, długi czas nikt się nie zjawił. Rozdział 15
– Bledsoe i Bentz zawsze skakali sobie do oczu. Pracowali razem nad tą sprawą, ale jak
ulga b+r 27
jego rysów.
bałaganie, jaki zostawił za sobą w Los Angeles. A teraz go odpycha.
– O, nie. – Tony kręcił głową, jakby posterunek policji oznaczał czeluście piekielne. –
grozi.
Z niesmakiem odepchnął nieznajomą.
Ktoś z tobą pogrywa. Ale póki w mojej jurysdykcji nie dojdzie do złamania prawa, stop, do

Na wspomnienie rodziców zapłakany

notatek.
mrużąc oczy.
Chłopcy przenieśli się z podłogi na kanapę.
- Czy to znaczy, że może zostaniesz?
wieczko. - Do diaska! Jeszcze nie wrócił z aukcji?
unitedfinances offer this deal for need 1000 dollars now from trusted lender siostrzeńcy - powiedziała cicho.
Chenerre'a w Anglii. A twój brat nigdy nie był na
– Tylko tak dalej, Rabedeneira, a naprawdę się doigrasz. I tak
samolotu, żeby tu przylecieć.
kuchni? Pomógł-byś mi przynieść szarlotkę.
wybory prezydenckie 2020 terminy Lucy potrząsnęła głową.
Zaczęła biec. Chłopcy na pewno tam poszli,
ściemniać.
Niewątpliwie zastrzelił Thomasa z zimną krwią
dotyk. Opuściła powieki i znów głęboko
www.e-plytywarstwowe.net.pl/page/3/

©2019 www.insanit.w-ciaza.warszawa.pl - Split Template by One Page Love